Dziś weźmiemy pod lupę komiks tandemu Magda Kożyczkowska (scenariusz) i Pola Kowalewska (rysunki, na marginesie autorka anglojęzycznego Set it on random), chociaż w sumie należałoby dodać - świetny komiks.
Na początek, jeśli Państwo się nie obrażą, zaczniemy od słów wzniosłych. Jagoda jest czymś, czego brakowało na polskiej scenie webkomiksowej jak tlenu - komiksem fabularnym, który od pierwszych stron wciąga i z każdą kolejną aktualizacją pozostawia niedosyt i ciekawość. Czytanie go to czysta przyjemność, w końcu mieć w "rękach" (oczywiście cudzysłowiowych) historię nieposiadającą zgrzytów, gdzie naprawdę bardzo dobry scenariusz Magdy dopełniają nieodstępujące ani o krok poziomem rysunki Poli. Zdobyłbym się na określenie komiks komplementarny.

W tym miejscu należałyby się dwa ukłony w stronę wspomnianej graficzki-rysowniczki:
Pierwszy - za kreskę (fenomenalna!)
Drugi - za kolory (stonowane, klimatyczne, współgrające z fabułą i nadające jej smaczku)
Jagoda w artystycznej interpretacji Poli nie jest rutynową historią obrazkową. Widać gołym okiem, że rysowniczka czuje się nieskrępowana w żaden sposób scenariuszem, co pozwala jej na takie kreatywne posunięcia jak na przykład witraże ze strony 30. Sposób, w jaki Pola przedstawia świat z kart scenariusza Magdy jest bliski storyboardowemu, filmowemu. "Kamera" podąża za główną bohaterką, z każdym kadrem śledzimy jej mimikę (oddaną bardzo wyraziście). Sposób w jaki narysowane są 33 strony(dane z dnia 2 stycznia 2014) Jagody jest przejrzysty, historii pozostawiono oddech, w kadrach jest "powietrze". Jednym, a nawet trzema słowami - dobra robota Pola!
A teraz przejdźmy do Magdy i jej scenariusza. Autorka bardzo zgrabnie oddaje procesy zachodzące w głównej bohaterce, nic nie "zgrzyta". Historia, która na pierwszy rzut oka kojarzy mi się trochę z "Narnią" C.S Lewisa, przywodzi również na myśl "Tron: Dziedzictwo" Kosinskiego, dzieje się według sprawdzonego schematu - bohaterka przez przypadek trafia do alternatywnego świata, w którym to musi zmagać się z przeciwnościami losu. Daje to scenarzystce duże pole do popisu, i cóż, zobaczymy jak dalej wywiąże się ze swojego zadania. Jak na razie - zdaje egzamin. Na 5. Niech będzie że z plusem.
Podsumowując, webkomiks warty polecenia. Naprawdę dobra historia okraszona świetną oprawą graficzną.
OCENA:
9/10
(PS. Tak jeszcze w warstwie czysto technicznej - pozdrowienia dla autorki bloga za bardzo fajne wykorzystanie platformy jaką oferuje Blogger - pod webkomiks)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz